Gorzki smak Winiar

February 21st, 2005

SIATKÓWKA Wrocławianki przegrały seta, w którym prowadziły 24:21

Szanse na zajęcie przez ZEC SV Gwardię czwartego miejsca po rundzie zasadniczej są już tylko teoretyczne. Podopieczne trenera Rafała Błaszczyka musiałyby pokonać u siebie KPSK Mielec oraz na wyjeździe pilską Naftę, przy jednoczesnych porażkach Stali Bielsko-Biała w Poznaniu i na własnym parkiecie z Gedanią Gdańsk. Szczególnie to ostatnie rozwiązanie należy włożyć między bajki.
Sobotni mecz w Kaliszu był niestety drugim z kolei, w którym wrocławianki nie ugrały ani seta (przed tygodniem uległy w Orbicie mistrzyniom Polski). Oba zespoły przystąpiły do niego osłabione brakiem swoich środkowych: Kremeny Trifonovej i Katarzyny Mroczkowskiej, która pauzuje od początku sezonu. Początkowo gwardzistki miały spore trudności z odbiorem mierzonych tuż za siatkę zagrywek Kathleen Olsovsky, przez co szwankowało też rozegranie. Od stanu 4:4 kolejnych sześć oczek wywalczyły gospodynie, które w pierwszej partii pozwoliły wrocławiankom na zdobycie ledwie 14 punktów.
Jak to w żeńskiej siatkówce często bywa, zbyt wysokie zwycięstwo w pierwszej odsłonie sprawiło, że w kolejnym secie inicjatywę przejęły przeciwniczki. W ekipie przyjezdnych dwoiła się i troiła pod siatką Natalia Bamber. Przy jej wydatnej pomocy Gwardia objęła prowadzenie 17:14, by rychło powiększyć zaliczkę do pięciu punktów (19:14). Po serii zagrywek Marty Pluty gospodynie doprowadziły do remisu (19:19), ale chwilę później gwardzistki prowadziły 24:21. Nie potrafiły jednak wykorzystać dwóch piłek setowych. Ba, na pięć oczek Winiar nie odpowiedziały ani jednym, przegrywając 24:26.
Jeszcze na początku trzeciej partii Gwardia dotrzymywała kroku gospodyniom (7:7), ale od stanu 11:9 straciła pięć kolejnych punktów. W tym momencie morale zespołu siadło już kompletnie.

Winiary Kalisz 3
ZEC SV Gwardia 0
25:15, 26:24, 25:18
Winiary: Olsovsky, Kucharska, Woźniakowska, Owczynnikowa, Sielicka, Liktoras, Kuehn (libero) oraz Pluta.
ZEC SV Gwardia: A. Barańska, Szkudlarek, Bamber, Kupisz, Koprowska, Kaczor, Jagiełło (libero) oraz Gomułka, Dawidowicz.

Autor artykułu: (WOK)

Karty rozdaje Joker

February 21st, 2005

SIATKÓWKA Wrocławianie zmazali plamę, ale to pilanie dyktują teraz warunki gry

Sobotnie spotkanie Gwardii z Avią Świdnik stało na kiepskim poziomie, ale najistotniejsze są rzecz jasna dwa punkty, które gwardziści dopisali do swojego dorobku. Lekko, łatwo i przyjemnie jednak nie było, bo gospodarze przegrali w kontrowersyjnych okolicznościach końcówkę drugiej partii. Arbiter uznał bowiem, że przy stanie 24:24 libero Grzegorz Górnik podbił piłkę, która dotknęła wcześniej parkietu. Za moment atak Macieja Zająca nie trafił w pole gości i zrobiło się 1:1 w setach. W dwóch kolejnych partiach ekipa Jacka Grabowskiego zrobiła jednak, co do niej należało.
W meczu na szczycie Joker Piła – Chemik Bydgoszcz górą był zespół wciąż niepokonanego w serii B trenera Dariusza Luksa (dziewięć zwycięstw z rzędu). Za tydzień gwardziści jadą po punkty do Zduńskiej Woli, a o tym jak blisko jest im – lub jak daleko – do PLS, przekonamy się 12 marca po meczu w Radomiu.

Gwardia Wrocław 3
Avia Świdnik 1
25:12, 24:26, 25:15, 25:15
Gwardia: Markiewicz, Dutkiewicz, Szczurowski, Zając, Krupnik, Poskrobko, Górnik (libero) – Uliński, Ciesielski, Jarząbski.
Avia: Gorzkiewicz, Mazowski, Kabzinski, Pietryka, Nudha, Baraszkow, Guz (libero) – Ogonowski, Terlecki, Korpak.

* Inne wyniki 19. kolejki: Moderator OSiR Hajnówka – KPS Wołomin 3:0 (25:20, 25:23, 25:22), AZS Politechnika Śląska – AZS Opole 1:3 (23:25, 22:25, 25:17, 19:25), Orzeł Międzyrzecz – Jadar Radom 2:3 (24:26, 29:31, 25:19, 25:20, 12:15), Skra II Bełchatów – GTPS Gorzów Wlkp. 3:0 (26:24, 25:20, 25:21), BBTS Bielsko-Biała – SPS Zduńska Wola 3:0 (25:20, 25:18, 25:19), Joker Piła – Chemik Bydgoszcz 3:0 (25:23, 26:24, 25:16).
1. Joker 19 35 51:20
2. Jadar 19 34 49:26
3. Gwardia 18 32 44:18
4. Orzeł 19 31 42:25
5. Chemik 18 30 41:22
6. BBTS 18 30 44:26
7. Skra II 19 30 39:32
8. GTPS 18 27 32:29
9. Hajnówka 19 27 29:43
10. Avia 18 24 28:40
11. Wołomin 18 24 22:43
12. Zduńska W. 19 22 19:50
13. Gliwice 19 22 17:50
14. Opole 19 22 17:50
* W następnej kolejce (26.02) grają: Zduńska Wola – Gwardia, Chemik – Hajnówka, Avia – Joker, GTPS – BBTS, Jadar – Skra II, Opole – Orzeł, Wołomin – Gliwice.

Autor artykułu: (WoK)

Po poradę do prawnika

February 21st, 2005

Dziś rozpoczyna się Tydzień Ofiar Przestępstw. Z tej okazji sędziowie, prokuratorzy i adwokaci zorganizowali dyżury, w trakcie których będzie można bezpłatnie skorzystać z porad. Ofiary przestępstw będą mogły dowiedzieć się o swoich prawach i możliwości skorzystania z nich. Dyżury będą pełnić:

Od poniedziałku do piątku od 9 do 15 sekretariaty wydziałów karnych sądów:
* III i IV wydział sadu okręgowego przy ul. Sądowej 1,
* w sądzie rejonowym dla Wrocławia Krzyków w II wydziale karnym ul podwale 30 pok. 153 i 146 – z wyjątkiem poniedziałku
* w sądzie rejonowym dla Wrocławia Śródmieścia – przy ul. Podwale 30 pok 268 i 272, oraz w sadach grodzkich przy Kazimierza Wielkiego 31/33
* w sądzie rejonowym dla Wrocławia Fabrycznej ul podwale 30 pok 336, 344a – z wyjątkiem poniedziałku.
Dyżury będą tez pełnione od 10 do 15 w sądach rejonowych w Miliczu, Oławie, Oleśnicy, Środzie Śląskiej, Strzelinie, Trzebnicy i Wołowie.
Dyżury będą także w każdej prokuraturze rejonowej – przy ul. Sądowej 2, ul. Powstańców Śląskich 161 oraz Podwale 28 – od 8 do 15.
W prokuraturze okręgowej przy ul. Podwale 30 dyżury zostały zorganizowane od 8 do 16.
Okręgowa Rada Adwokacka będzie miała najkrótsze dyżury – codziennie od 14.30 do 16 w sali nr 7 przy ul. Sądowej 4.

Autor artykułu: (BK)

Głodówka w szpitalu trwa

February 18th, 2005

Dwustu ośmiu posłów zdecydowało w środę o tym, że ustawa o pomocy publicznej i restrukturyzacji szpitali trafiła do kosza (projekt zakładał, że zadłużone placówki, które przygotują plan naprawczy, dostaną niskooprocentowaną pożyczkę; przeciwnicy ustawy twierdzili, że przyczyni się ona do prywatyzacji i bankructw szpitali).
To, co się stało, jest po myśli wielu związkowców, którzy w proteście przeciwko nowej ustawie zorganizowali w całej Polsce strajki i głodówki.
We Wrocławiu od środy trwa ona w szpitalu im. Babińskiego przy placu 1 Maja. Bierze w niej udział jedenastu pracowników wrocławskich szpitali i jeden pacjent.
– Odrzucenie ustawy to był tylko jeden z naszych postulatów – mówi Joanna Puławska, lekarka z Babińskiego. – Teraz czekamy na jutrzejsze posiedzenie komisji trójstronnej w Warszawie. Ma ona zdecydować, czy będą zmiany w artykule 890 kodeksu postępowania cywilnego. Obecnie pozwala on komornikom zajmować nie tylko przychody zadłużonych szpitali, ale także pensje pracowników. Jeśli decyzja będzie dla nas korzystna, to na pewno zawiesimy strajk.

Autor artykułu: (ATRO, TOK)

Na wiosnę kwiatki rosną

February 18th, 2005

Przetarg na firmę, która dostarczy miastu drzewa, zostanie rozstrzygnięty w marcu
Ponad 250 tys. zł chce wydać Zarząd Zieleni Miejskiej (ZZM) we Wrocławiu na drzewa i krzewy ozdobne. Wśród gatunków, które pojawią się we wrocławskich parkach i na miejskich skwerach, jest m.in. klon czerwony, lipa, platan, suchodrzew, tuja, berberys, ilga i dąb. – To pospolite gatunki – mówi Mieczysław Popławski, dyrektor Zieleni Miejskiej. – Oprócz wydzielonych miejsc, takich jak Ogród Japoński w parku Szczytnickim, nie sadzimy egzotycznych roślin. Wolimy gatunki pospolite, choć niektóre przywozimy z zagranicy. Tak było na przykład z jarząbami szwedzkimi – dodaje W tym roku ZZM ma milion złotych na upiększenie miasta. Mogą za te pieniądze kupić drzewa, krzewy, kwiaty rabatkowe. Prócz tego jest osobny budżet na inwestycje planowane. – Na przykład na prace na pl. św. Macieja. One kosztują 1,2 mln zł – wyjaśnia Popławski. W tym roku Zieleń Miejska wyda też pół miliona złotych na nowe ławki i kosze na śmieci w parkach.

Autor artykułu: (EGG)

Stolica kręci w sprawie metra

February 18th, 2005

Eksperci zastanawiają się, czy warszawski wniosek o unijne pieniądze w ogóle powinien być rozpatrywany

Rosną szanse Wrocławia w walce o dotację na nowoczesne tramwaje. Z naszych informacji wynika, że główny konkurent –Warszawa, która chce za te pieniądze wybudować kawałek swojego metra, nagina przepisy.

Jak pisaliśmy już dwa tygodnie temu, bój toczy się o pieniądze na rozwój transportu publicznego w miastach powyżej 500 tysięcy mieszkańców. Do podziału jest 123 mln euro. Wrocław ma w planach kupno dziewięciu nowoczesnych tramwajów i remont pl. Powstańców Wielkopolskich. Stolica złożyła pięć projektów i ma ochotę zgarnąć ponad 111 mln euro – z czego 73 mln euro chce przeznaczyć na budowę niecałych 4 km metra. Jeśli Warszawa dostałaby dotację, nasz wniosek przepadnie.

Nie mogą brać dwa razy
Eksperci mają spore zastrzeżenia do warszawskiego wniosku.
– Nie jesteśmy pewni, czy tę samą inwestycję można jednocześnie dotować pieniędzmi z dwóch różnych publicznych źródeł. Przecież na metro pójdą już pieniądze z budżetu państwa. Wystąpiliśmy do ministerstwa finansów z prośbą o opinię w tej sprawie i wciąż na nią czekamy – mówi Anna Siejda, dyrektor departamentu wdrażania programów rozwoju regionalnego w ministerstwie gospodarki, który przyznaje unijne pieniądze.
Wątpliwość budzi fakt, że Warszawa w tym roku dostała na tę budowę 100 milionów złotych z budżetu państwa.

Pomoc się nie należy
Warszawiacy próbują obejść jeszcze inne normy prawne.
– Unijne przepisy nie dopuszczają, żeby środki pomocowe szły do regionów, w których poziom życia przekracza 75 procent średniej unijnej. Z tego powodu Praga i Budapeszt nie mogą się ubiegać o pomoc Brukseli. Tymczasem stolica występuje z wnioskiem, w którym ta średnia jest liczona z całym regionem mazowieckim… – mówi Dariusz Kucharski, dyrektor biura zarządzania funduszami europejskimi we wrocławskim magistracie.
Jakby tego było mało, jest jeszcze wymóg efektywnego wydawania unijnych pieniędzy.
– Preferowane są te wnioski, które przynoszą lepsze efekty przy mniejszych nakładach – mówi Witold Skorulski z Centrum Wspierania Projektów Europejskich.
A 3,8 kilometra metra nie może dać takich efektów jak dużo tańszy remont szyn i zakup tramwajów.
Urzędnicy z ministerstwa gospodarki nie chcą na razie przesądzać, jaki będzie los wniosków Warszawy i Wrocławia

Złom, czyli tabor
Wrocławskie MPK ma obecnie 400 tramwajów: 350 – typu 105 N
(średni wiek 24,5 lat), 48 – modeli 102 N (średni wiek 33 lata), 2 wagony 204 WR-AS (waga 17 ton, długość 13,75 m, szerokość 2,36 m).
Najstarsze egzemplarze 102 N mają 34 lata i jest ich 10.
MPK zmodernizowało od 2000 roku 190 wagonów. W ubiegłym roku 39 sztuk, a w tym planuje kolejne 30.

Walczy tylko jeden
Spośród posłów, którzy obiecali nam przed dwoma tygodniami, że pomogą w lobbowaniu na rzecz wrocławskich tramwajów, tylko jeden naprawdę to zrobił. Bogdan Zdrojewski (PO) rozpoczął batalię w Sejmie przeciwko dotowaniu metra. Próbuje blokować ustawę, która pozwalałaby dotować metro zarówno z budżetu państwa, jak i Unii. – Organizuję właśnie koalicję, która tej ustawie będzie się sprzeciwiać – mówi Zdrojewski.
Inni nasi posłowie szukają wymówki. Jan Szymański (SLD)
jest do końca tygodnia na chorobowym i umówił się z ministrem Hausnerem na spotkanie w przyszłym tygodniu. Bo, jak tłumaczy, Hausner był zajęty zamieszaniem politycznym wokół swojej osoby. A na przykład Piotr Kozłowski (Samoobrona) czeka, aż zadzwoni do niego prezydent Wrocławia i poprosi o pomoc.

Autor artykułu: Bartłomiej Knapik

Nie ma gdzie zrobić testów

February 17th, 2005

Wałbrzych Trwają starania o uruchomienie bezpłatnego punktu badań na obecność wirusa HIV

O becnie wałbrzyszanin, aby wykonać bezpłatnie test musi jechać do Wrocławia. Jeśli starania urzędników się powiodą, to wkrótce będzie mógł zrobić badania na miejscu.
– Zbieramy informacje na temat kosztów, lokalizacji oraz zasad, na jakich miałby funkcjonować taki punkt bezpłatnych badań – mówi Ewa Frąckowiak z wałbrzyskiego magistratu. – Znaleźliśmy już lekarza z odpowiednimi kwalifikacjami
– dodaje. Prowadzone są rozmowy z Górniczą Fundacją Sportu, która ma brać udział w organizacji takiego punktu.
– Bardzo cieszę się, że taki punkt ma powstać u nas. Od lat brakowało nam miejsca, gdzie każdy może bezpłatnie się zbadać oraz uzyskać ewentualną pomoc. Istnienie w naszym mieście punktu, może poprawić stan wiedzy na temat AIDS – mówi kierowniczka oddziału stacji sanitarno-epidemiologicznej Małgorzata Bąk.

Autor artykułu: (ALKA)

Stolica Mądrości wreszcie w naszym mieście

February 17th, 2005

Dziś dotrze do Centralnego Ośrodka Duszpasterstwa Akademickiego ikona Matki Bożej

W samo południe do Maciejówki przybędzie obraz przedstawiający Matkę Bożą Stolicę Mądrości. Od czterech lat goszczą ją duszpasterstwa akademickie na całym świecie.
W kościele pw. św. Macieja odbędzie się o godz. 19 msza św. Po niej swój wykład wygłoszą prof. Jan Miodek i dr Bogusław Bednarek pt. O mądrości słowa. Obecność wizerunku jest m. in. okazją do refleksji nad rolą i powołaniem szkolnictwa wyższego.
Obecność Wizerunku jest m. in. okazją do refleksji nad rolą i powołaniem szkolnictwa wyższego.
Ikona Sedes Sapientiae powstała przed czterema laty w Rzymie. Jego autorem jest chorwacki jezuita ojciec Marko Ivan Rupnik, wykładowca teologii duchowości na Papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie.
Ikona Sedes Sapientiae została poświęcona przez Jana Pawła II i od tamtej pory odwiedza różne centra uniwersyteckie świata. Goszczono ją m. in. w Rosji, Hiszpanii, Irlandii, Szkocji, Anglii, Chile, Grecji. 14 grudnia ubiegłego roku delegacja polska uroczyście odebrała wizerunek w Rzymie. W kraju peregrynacja rozpoczęła się w Poznaniu. Wizerunek pozostanie w Polsce do grudnia obecnego roku. Z Wrocławia wyjedzie we wtorek.

Autor artykułu: (ANA)

Z przędzalni trafią na bruk

February 17th, 2005

Nagradzany i wyróżniany wałbrzyski producent zwalnia ludzi

Dwanaście osób otrzymało wypowiedzenia z pracy z wałbrzyskiej fabryki Camela. Szefowie firmy twierdzą, że muszą zwolnić część załogi, bo jest mało zamówień. Pracownicy z taką decyzją nie mogą się pogodzić, oddali sprawę do sądu pracy. – Do naszej pracy nie było zastrzeżeń – żalą się pracownicy

B eata Radziejewska od 11 lat pracuje w wałbrzyskim zakładzie.
– Najlepsze lata oddałam dla firmy, a teraz co? Wypowiedzenie!
– denerwuje się kobieta.
Wtórują jej Ewa Gwizdała, Ewa Marczak i Jadwiga Kanczydrowska. Kobiety mają po 47-48 lat.

Czarna lista
– Kto mi pracę da w tym wieku?! – martwi się Gwizdała, 25 lat pracy.
Tuzin osób musi odejść z przędzalni. W tym Ginter Rejman. 30 lat pracy, obecnie poszukuje mieszkania, bo przez splot życiowych wydarzeń został bezdomnym.
– Nikomu nie podpadłem. Nic złego nikomu nie zrobiłem. Powstała lista, na której się znalazłem i po robocie – mówi.
Pracownicy nie kryją żalu, bo zwolnień się nie spodziewali.
– Dostawałyśmy nagrody, nikt nie narzekał na naszą pracę. To spadło na nas, jak grom z jasnego nieba – denerwują się prządki.
Szef Cameli twierdzi tymczasem, że zwolnienia były konieczne.
– Przędzalnia przyniosła w ubiegłym roku dwa miliony złotych strat. Wstrzymywaliśmy się ze zwolnieniami do ostatniej chwili, ale na I kwartał tego roku otrzymaliśmy dużo mniej zamówień niż się spodziewaliśmy – tłumaczy prezes Janusz Seńczuk. – Rok temu już mieliśmy przeprowadzić zwolnienia, ale tego nie uczyniliśmy, licząc, że coś się ruszy. Nie udało się.
Za bezzasadne, wręczenie wypowiedzeń, uznają zarówno pracownicy, jak i związkowcy.
– Już w 2002 roku załoga zgodziła się na zatrudnienie na 4/5 etatu. Szliśmy na ustępstwa, by zakład przetrwał. Nikt nie domagał się podwyżek. Jednak powstała lista osób do zwolnienia. Może źle zarządzano przędzalnią – irytuje się Bogusław Kulaszewicz, przewodniczący zakładowej „Solidarności”. Rozżalone prządki dodają, że zatrudnienie mają emeryci, a im nie daje się dopracować do emerytury.
Tak być nie powinno – uważają.

Poszli do sądu
– Emerytów zatrudniamy w administracji, a to nie ma przełożenia na produkcję, czyli też przędzalnię. Są to osoby doświadczone i fabrykę mają w jednym palcu – ripostuje Seńczuk. – A nikt nikomu nie zagwarantuje, że będzie miał pracę do emerytury. W dodatku z ustępstw 20-procentowego skrócenia wymiaru czasu pracy nie korzystaliśmy. Średnio czas ten wynosił 98 procent pełnego wymiaru.
– Ale pracownicy twierdzą, że zwalniani są mimo że byli nagradzani! – oponujemy.
– Do zwolnienia zawsze są typowani pracownicy, których mistrzowie uznają za mniej przydatnych – ucina Janusz Seńczuk.
Po niedzieli w sądzie pracy ruszają procesy, które wytoczyli pracownicy kierownictwu przedsiębiorstwa.
– Sąd jest niezawisły i zobaczymy co postanowi. Moim zdaniem od strony formalno-prawnej wszystko jest w po-rządku, więc niczego się nie obawiam
– uważa prezes Cameli.
Jego byli podwładni liczą, że sąd przyzna im rację, a wypowiedzenia z pracy zostaną cofnięte. •

Autor artykułu: Stefan Augustyn

Wagony na wojnę

February 16th, 2005

Świdnica Przedstawiciele irackich kolei przyjechali odebrać pierwszą partię pojazdów

Do końca czerwca świdnicki zakład dostarczy na Bliski Wschód 240 wagonów – platform. Firma stanie też do przetargu na budowę cystern, które 20 lat temu z powodzeniem tam sprzedawała.

- Irakijczycy są bardzo zadowoleni z jakości naszych wagonów, więc nie ukrywamy, że będziemy się starać o podpisanie z nimi kolejnego kontaktu – mówi Herbert Mauder z amerykańskiego konsorcjum Greenbrier Companies, do którego od pięciu lat należy świdnickie przedsiębiorstwo.
To, czy współpraca z Irakiem będzie kontynuowana i Wagony będą nadal odbudowywać zniszczony wojną tabor kolejowy, okaże się w ciągu najbliższych miesięcy.
Wczoraj przedstawiciele irackich kolei przyjechali do Świdnicy na odbiór techniczny pierwszych wagonów. Przygotowano ich na razie kilkanaście. Wszystkie mają 27 metrów długości i mieszczą 80 ton.
Kontakt z Irakiem to spore zamówienie dla świdnickiego zakładu. Rocznie produkuje on bowiem półtora tysiąca wagonów.
– Nie mogę powiedzieć, ani jaka jest wartość kontraktu, ani jaką drogą wagony zostaną przetransportowane do Iraku. To tajemnica handlowa – mówi Elżbieta Borowiak z Wagonów.
Wiadomo natomiast, że przedsiębiorstwo jest bliskie pozyskania trzech innych zagranicznych kontraktów. Będą to wagony dla kolei szwajcarskich, niemieckich i angielskich.

Praca dla tysiąca
Świdnicki zakład jest jednym z największych w Europie producentów kolejowych wagonów towarowych. Fabryka nie ma jedynie szczęścia w przetargach dla PKP, bo zamówienia dostają np. zakłady w Ostrowie Wielkopolskim. Greenbrier Companies zatrudnia w Świdnicy prawie tysiąc osób.

Autor artykułu: (MM)